-Wstawaj!- krzyknęłą moja macocha odkrywając mnie. Strasznie mi sie to nie podobało, jak każdy lubie sobie pospać, ale niestety nic nie miałam do gadania, dostałabym w policzek :/. Wstałam i odrazu pobiegłam do łazienki, która jest w moim pokoju. Nie narzekam na pokój w którym mieszkam jest duży ma białe ściany, garderobę i podłogę wyłożoną panelami. Te pomieszenie to dla mnie kryjówka, po szkole jem szybko obiad i nie wychodze z pokoju do końca dnia. Boje sie moich rodziców zastępczych. Potrafią być naprawde podli. Na każdym kroku mówią mi jaka to ja jestem brzydka, żebym sie w końcu zaczęła malować, bo wyglądam jak trup. Ojciec nie raz wyzwał mnie od suki i dziwek jak dłużej mnie w domu nie było. mówił że poszłam sie puszczać.
Stojąc w łazience nie ominęło mnie LUSTRO mój największy wróg, ale nie mam wyboru
, jest ogromne. Weszłam do kabiny prysznicowej i wzięłam zimny prysznic na rozbudzenie. Wysuszyłam włosy nie splątując ich, lubie jak są rozpuszczone. Postanowiłąm się troche pomalować, wzięłam troche fluidu i nałożyłam go na twarz, potem troche różu i maskary i już byłam gotowa. Po wyjściu z łazienki udałam się do garderoby i wybrałam sobie ubranie m.in. biały top, sweterek i legginsy. Zabrałam ze sobą torbę i zeszłam na dół. Podeszłam do szafki z butami i wybrałam czarne conversy, założyłam je i zaszłam jesze do kuchni w celu zrobienia sobie jedzenia.
-co robisz?!- powiedziała, nie wiem czym, zdenerwowana matka.-jedzenie- odrzekłam przerażonym głosem.
Bardzo sie bałam, nie wiedziałam do czego może sie posunąć. -jakim prawem robisz to teraz?, nie mogłaś tego zrobić wczoraj?!- wykrzynęła prosto na mnie. -a w czym problem!?- podniosłam głos nie wiedząc jakie będą tego konsekwencje. -nie podnoś na mnie głosu gówniaro!-. odpowiedziała. -'gówniaro?' ile ja mam lat 13?!- W tym momencie poczułam coś zimnego na moim policzku dotknęłam go czując jak szybko mi puchnie. Wybiegłam z kuchni kierując się w stronę wyjścia, wybiegłam biegnąc byle gdzie. Na chwile zatrzyałam sie wyjmując mój telefon i sprawdzając w jakim stanie jest mój policzek. Wyglądał okropnie, wielka sina spuchnięta plama, wyglądałam jak potwór. Nie zastanawiają się poszłam przed siebie, nie miałam zamiaru wracać w takim stanie do domu. Zatrzymam się w parku i usiadłam na ławce, podniosłąm głowę do góry myśląc o tym wszystkim, nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się ciemno. Postanowiłam wrócić do domu. Szłam sobie chodnikiem, rozmyślając co dalej będzie. Nagle przed sobą zobaczyłam światła i usłyszałam klakson. Ocknęłam się i ujrzałam samochód i wysiadająego z niego chłopaka....
___________________________________________
A oto i rozdział 1 nie jest mega długi, ale to dopiero początek mam nadzieję, że wam się spodobało. :) Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz