sobota, 14 marca 2015


ROZDZIAŁ 2:


"Nagle przed sobą zobaczyłam światła i usłyszałam klakson. Ocknęłam się i ujrzałam samochód i wysiadająego z niego chłopaka...."


Pomyślałam sobie, no to super. Znowu się wkopałam.

Tajemniczy chłopak staną przedemną w ciemnościach, nie

mogłam dobrze zobaczyć jak wygląda, jedynie światła jego

samochodu pozwalały mi go ujrzeć. Miał brązowe, prawie

czarne włosy wywinięte na wszystkie strony co dodawało mu

groźnego wyrazu twarzy. Oczy miał na pewno ciemne jak

gorzka czekolada, bardzo dobra gorzka czekolada. Był wysoki i

dobrze zbudowany co poznałam po jego koszulce, która

przylegała mu do ciała. Wyglądał bardzo seksownie.

-Jak chodzisz idiotko?!- wykrzykną.

-Przepraszam- odpowiedziałam.

-Miałbym przejebane gdyby ci się coś stało!- odrzekł groznie.

-Ale nic mi nie jest- złapałam go za rękę w celu uspokojenia go

i w tym momencie popatrzył na mnie zupełnie inaczej. Jego

wyraz twarzy złagodniał i pojawił się lekki uśmiech.

-Dobra zapomnijmy o tym, okey?-jego pytanie dobiegło do

moich uszu.

-Okey- odrzekłam pewniejsza siebie.

-Jestem Jaś- powiedział.

-Blanka- odpowiedziałam.

-Co tu robisz o tej porze Blanko?- na jego twarzy pojawił się

chytry uśmiech.

-wyszłam się przejść- rzekłam oblizując usta, po czym spojrzał

na mnie jakby chciał mnie zjeść.

-Podasz mi swój numer telefonu?- zapytał. Spojrzałam na

niego jak na idiotę.

-Jak mogę dać numer telefonu chłopakowi, którego 10 min.

temu poznałam?!- odpowiedziałam z zażenowaniem.

-Nie takim tonem dziewczynko- odrzekł  żartobliwie zbliżając

się do mnie.

-Bo co?- zbiżyłam się do niego również blisko. Mogłam poczuć

jego oddech i zapach. To było takie podniecające.

Perspektywa Jasia:

 Zbliżyła się do mnie tak blisko, że poczułem jej zapach.

Pachniała  tak delikatnie...

Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była taka ponętna.

- Bo pożałujesz- odpowiedziałem troche poważniej, a jej mina

natychmiast się zmnieniła.

-Wiesz, powinnam już iść- odrzekła po jakimś czasie. Nie

mogłem jej na to pozwolić, nie chciałem jej stracić. Poczułem

do niej coś jak tylko ją zobaczyłem, czy to może być miłość?

NIe, nie, nie Jasiu spokojnie, nie można zakochać się tak od

razu bez poznnia drugiej osoby. To nie możliwe, ale w moim

przypadku jest inaczej. Jej oczy tak piękne, że można było w

nich utonąc, usta duże, pełne, idealnie czerwone. Na  pewno

ma chłopaka, kto za taką dziewczyną by się nie oglądał.

Perspektywa Blanki:

Po moich słowach jego oczy posmutniały.

Zrobiło mi się Go troche szkoda, ale jak chłopak mówi ci, że

pożałujesz to troche się boisz, prawda?

-Do widzenia- powiedziałam i odeszłam....


____________________________________________
 Koleejny rozdział z mną!

środa, 11 marca 2015

ROZDZIAŁ 1!

   -Wstawaj!- krzyknęłą moja macocha odkrywając mnie. Strasznie mi sie to nie podobało, jak każdy lubie sobie pospać, ale niestety nic nie miałam do gadania, dostałabym w policzek :/. Wstałam i odrazu pobiegłam do łazienki, która jest w moim pokoju. Nie narzekam na pokój w którym mieszkam jest duży ma białe ściany, garderobę i podłogę wyłożoną panelami. Te pomieszenie to dla mnie kryjówka, po szkole jem szybko obiad i nie wychodze z pokoju do końca dnia. Boje sie moich rodziców zastępczych. Potrafią być naprawde podli. Na każdym kroku mówią mi jaka to ja jestem brzydka, żebym sie w końcu zaczęła malować, bo wyglądam jak trup. Ojciec nie raz wyzwał mnie od suki i dziwek jak dłużej mnie w domu nie było. mówił że poszłam sie puszczać. 
  Stojąc w łazience nie ominęło mnie LUSTRO mój największy wróg, ale nie mam wyboru   
, jest ogromne. Weszłam do kabiny prysznicowej i wzięłam zimny prysznic na rozbudzenie. Wysuszyłam włosy nie splątując ich, lubie jak są rozpuszczone. Postanowiłąm się troche pomalować, wzięłam troche fluidu i nałożyłam go na twarz, potem troche różu i maskary i już byłam gotowa. Po wyjściu z łazienki udałam się do garderoby i wybrałam sobie ubranie m.in. biały top, sweterek i  legginsy. Zabrałam ze sobą torbę i zeszłam na dół. Podeszłam do szafki z butami i wybrałam  czarne conversy, założyłam je i zaszłam jesze do kuchni w celu zrobienia sobie jedzenia.
-co robisz?!- powiedziała, nie wiem czym, zdenerwowana matka.-jedzenie- odrzekłam przerażonym głosem.
Bardzo sie bałam, nie wiedziałam do czego może sie posunąć. -jakim prawem robisz to teraz?, nie mogłaś tego zrobić wczoraj?!- wykrzynęła prosto na mnie. -a w czym problem!?- podniosłam głos nie wiedząc jakie będą tego konsekwencje. -nie podnoś na  mnie głosu gówniaro!-. odpowiedziała. -'gówniaro?' ile ja mam lat 13?!- W tym momencie poczułam coś zimnego na moim policzku dotknęłam go czując jak szybko mi puchnie. Wybiegłam z kuchni kierując się w stronę wyjścia, wybiegłam biegnąc byle gdzie. Na chwile zatrzyałam sie wyjmując mój telefon i sprawdzając w jakim stanie jest mój policzek. Wyglądał okropnie, wielka sina spuchnięta plama, wyglądałam jak potwór. Nie zastanawiają się poszłam przed siebie, nie miałam zamiaru wracać w takim stanie do domu. Zatrzymam się w parku i usiadłam na ławce, podniosłąm głowę do góry myśląc o tym wszystkim, nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się ciemno. Postanowiłam wrócić do domu. Szłam sobie chodnikiem, rozmyślając co dalej będzie. Nagle przed sobą zobaczyłam światła i usłyszałam klakson. Ocknęłam się i ujrzałam samochód i wysiadająego z niego chłopaka....
___________________________________________
A oto i rozdział 1 nie jest mega długi, ale to dopiero początek mam nadzieję,  że wam się spodobało. :) Do zobaczenia. 

PROLOG!

Czuliście sie kiedyś jakby wam ktoś jebną tysiąc plaskaczy na raz? Tak ja sie 
tak czuję codziennie :/. Wiem pewnie myślicie że jestem kolejną zdesperowaną 18-latką, która tylko czeka na podcięcie sobie żył. O nie, nie, nie ze mną jest jeszcze gorzej moje życie to istne piekło. Moi rodzice rok temu zginęli w wypadku samochodowym, więc trafiłam do rodziny zastępczej, niestety, pewnie zastanawiacie sie dlaczego niestety. Nigdy, ale to NIGDY się do mnie nie uśmiechneli rzadko z nimi rozmawiam tak wiem to dziwne, ale ci ludzie nie są ludzmi skłonnymi do czułości ani do czegokolwiek innego. Nie jestem osobą silną psychicznie, tym bardziej że w szkole nie byłam lubiana. Nie miałam koleżanek, chłopaka, NIKOGO. Zostałam sama z tym wszystkim. Rzadko kiedy spoglądam w lustro. Mam długie aż do tyłka blond włosy, duże oczy, mały nos i duże usta. Mało jem więc gruba nie jestem. Jedynie co mi sie w sobie podoba to moje włosy, gdyż w szkle mogę zakryć swoją brzydką gębe :/ 
_____________________________________
Mamy małe wprowadzenie :).

ZACZYNAJMY!!!

Witajcie na moim blogu. Będzie on opowiadał o historii miłości pewnej diziewczyny i mojego ulubionego youtubera Jasia Dąbrowskiego :). Prosze was o rady, pomoc i wyrozumiałość, gdyż jestem początkująca ;), a i jestem Patrycja.